Sport

Kroniki LKS Fortuna: Część V – Debiut w Pucharze Polski

LKS Fortuna Andrzejewo w 1994 roku

Rok 1994 można uznać za jeden z przełomowych w historii andrzejewskiej piłki nożnej. Właśnie w tym roku zadebiutowaliśmy po raz pierwszy w oficjalnych rozgrywkach prowadzonych przez Okręgowy Związek Piłki Nożnej – Pucharze Polski. W tym też roku wystąpiliśmy w bardzo ciekawej inicjatywie – Lidze Rejonowej, stanowiącej dość znaczącą namiastkę rozgrywek ligowych, wtedy też wykrystalizował się trzon zespołu i zapadło postanowienie o starcie w oficjalnych rozgrywkach ligowych.

W marcu 1994 roku przedstawiciele Iskry Zaręby Kościelne wystąpili z bardzo interesująca inicjatywą. Zaproponowali bowiem ażeby z istniejących wówczas w okolicy licznych zespołów nie występujących w oficjalnych rozgrywkach ligowych stworzyć własną ligę.

W Andrzejewie pomysł ten uzyskał natychmiastową akceptację. Pozytywnym echem odbił się też w całej okolicy. Ostatecznie jednakże do ligi zgłosiło się tylko pięć drużyn, problemy organizacyjno-logistyczne, a może bardziej strach przed nimi, odstraszyły część potencjalnych uczestników. Oprócz pomysłodawców – Iskry Zaręby Kościelne i naszej Fortuny do rozgrywek zgłosiły się LZS-y z Pętkowa, Króli Dużych i Nura.

Rozwiązania organizacyjne jakie zaproponowali działacze z Zarębów były jak na ówczesne czasy bardzo sensowne i ostatecznie, choć z pewnym poślizgiem, Liga Rejonowa ruszyła 3 maja 1994 roku. Inauguracyjny mecz z LZS Nur rozegrany na stadionie w Andrzejewie miał nie tylko porządną oprawę i znaczną frekwencję, ale także emocjonujący przebieg.

Goście zastosowali ciekawą taktykę obrony całym zespołem i rzadkich kontr. Nasi atakowali non stop próbując przebić się przez mur. Do 70 minuty mur trzymał się mocno, wtedy to jednak uderzeniem głową K. Pszczołowski umieścił piłkę w siatce gości, powodując ogromny wybuch radości na już lekko zniecierpliwionych trybunach. W końcówce jeszcze M. Raciński podwyższa na 2:0 i debiut w lidze wypada zupełnie przyzwoicie. Tym bardziej, iż w drugim spotkaniu Iskra Zaręby niespodziewanie uległa u siebie LZS Pętkowo 2:4. Skład Fortuny z tego meczu to: A. Leszczyński – G. Nowacki, R. Bojanowski, D. Sarnacki, T. Rzotkiewicz, R. Kotomski, M. Raciński, A. Gutowski, W. Gutowski, W. Strzeszewski, K. Pszczołowski.

Zaledwie po kilku dniach bo już 8 maja w kolejnym meczu podejmowaliśmy lokalnego rywala LZS Króle Duże. Rywal ten był nam znany i prawdę rzekłszy nikt nie brał pod uwagę innego wyniku jak nasze zwycięstwo. Tak też się stało. Wygraliśmy dość pewnie 6:0 a łupem bramkowym po równo podzielili się T. Rzotkiewicz i W. Strzeszewski. W drugim spotkaniu tego dnia LZS Nur pokonał zespół z Pętkowa 7:3 w związku z czym zajęliśmy fotel lidera.

15 maja udaliśmy się na kolejny mecz ligowy do Pętkowa, a ponieważ dostarczył on niemało przygód warto o tym spotkaniu napisać trochę szerzej. Po pierwsze niewielu wiedziało gdzie dokładnie ta miejscowość leży. Nigdy też wcześniej nie spotykaliśmy się z tą drużyną, nie wiedzieliśmy więc za bardzo czego się po nich spodziewać. Zwłaszcza że pewnie pokonali Zaręby i równie pewnie przegrali z Nurem. Do tego w meczu nie mogło wystąpić czterech czołowych zawodników co jeszcze bardziej wzbudzało przedmeczowy niepokój.

Okazało się, że Pętkowo rozgrywało swoje spotkania na boisku za wsią, pod lasem. Murawa była dość porządna choć trawa troszkę za wysoka. Tuż po naszym przybyciu obok „Jelcza” którym przyjechaliśmy zaparkował ciągnik „Ursus C-330” z wozem, na którym przyjechała cała drużyna gospodarzy. Wzbudziło to ogólną wesołość w naszym zespole, która szybko jednak ustąpiła, gdy od strony wsi przez pola ściągnęła około dwustu osobowa grupa miejscowych, nie wykazujących wobec nas życzliwego nastawienia. Mecz rozpoczął się przy krzykach i wyzwiskach a gospodarze grający zupełnie przyzwoitą i szybką piłkę, wykorzystując też nasze zaskoczenie „ciepłym” przyjęciem uzyskali przewagę. Po kapitalnym uderzeniu tracimy gola, a przed kolejnymi ratuje nas poprzeczka i dwukrotnie bramkarz. Robi się źle. Na szczęście nie na długo. Tego dnia w zespole Fortuny kapitalnie dysponowany jest R. Kotomski. On bierze na siebie ciężar gry. Najpierw po brawurowym rajdzie i potężnym uderzeniu przełamuje ręce bramkarzowi wyrównując stan meczu, by po kilku minutach efektownym szczupakiem wyprowadzić nas na 2:1. Na tym nie koniec. Po kolejnym potężnym uderzeniu Radka bramkarz odbija piłkę przed siebie, a grający tego dnia także znakomite spotkanie T. Rzotkiewicz dopełnia formalności. 3:1 i odzyskujemy pełną kontrolę nad spotkaniem. Druga połowa jest jednak bardzo ciężka ponieważ nasila się agresja miejscowych kibiców, a naszych zawodników oprócz „lokalsów” atakują nawet psy.

Przestraszony sędzia gubi się zupełnie. Nasz zespół nie pozwala się jednak zdeprymować. Niezawodny R. Kotomski dorzuca jeszcze jedną bramkę. Wygrywamy 4:1 i czym prędzej opuszczamy „gościnne” Pętkowo. Skład z tego meczu: A. Leszczyński – G. Czyżewski, G. Nowacki, R. Bojanowski, S. Cholewicki, D. Sarnacki, G. Kotomski, A. Gutowski, W. Gutowski, T. Rzotkiewicz, R. Kotomski. W drugim spotkaniu LZS Króle uległ Iskrze Zaręby K. 3:4.

W kolejną niedzielę w lidze pauzowaliśmy, jednakże nie upłynęła ona całkowicie bez futbolu. Do Andrzejewa (rowerami) przyjeżdża młoda drużyna z Czyżewa-Sutki i usilnie domaga się meczu z nami. Zbieramy więc szybko mocno rezerwowy zespół i gramy.

Rywal jest jednak wyjątkowo słaby zwyciężamy… 27:4 (słownie dwadzieścia siedem do czterech). Nasi grają jak na treningu, próbują różnych zagrań technicznych i taktycznych, nonszalancko gra obrona złożona zresztą w pierwszej fazie meczu tylko z dwóch zawodników a później z jednego stąd dość spore straty. Wynik „powalający” jednakże nigdy jak do tej pory nie udało się do niego nawet zbliżyć i pewnie nie prędko się uda.

W lidze LZS Nur pokonuje Iskrę Zaręby Kośc. 5:2, zaś LZS Pętkowo wygrywa z LZS Króle Duże.

29 maja jedziemy na ostatni mecz pierwszej rundy Ligi Rejonowej do Zarębów. Nikt nie miał wątpliwości że będzie to ciężki mecz i taki właśnie był. Sytuacja zmieniała się tego dnia jak pogoda. Ostatecznie zwyciężamy 4:3 po bardzo dobrej grze i zażartej walce.

Bramki zdobyli: W. Gutowski – 2, W. Strzeszewski, A. Cymbalak. Skład: A. Leszczyński – G. Czyżewski, A. Przeździecki, D. Sarnacki, G. Kotomski, R. Kotomski (A. Cymbalak), K. Pszczołowski, T. Rzotkiewicz, W. Gutowski, M. Raciński, W. Strzeszewski.

W drugim spotkaniu LZS Króle zupełnie niespodziewanie pokonał LZS Nur 3:1. Kończymy tym samym pierwszą rundę na fotelu lidera z kompletem zwycięstw, a w lidze rozpoczyna się niemal miesięczna przerwa.

Podczas ligowej przerwy rozgrywamy kolejną edycję turnieju miast i gmin o Puchar Wojewody Łomżyńskiego. W pierwszej rundzie walczymy u siebie, jednakże z siedmiu zgłoszonych zespołów stawiają się tylko trzy. Oprócz gospodarzy są to Zaręby Kościelne i Śniadowo. Wygrywamy większość konkurencji i tym samym całe zawody, awansując do finału wojewódzkiego. Nie zawodzą też piłkarze, którzy w piłce nożnej 5-cio osobowej pokonują Śniadowo 4:1 i remisują z Zarębami 2:2. Ponieważ wcześniej Śniadowo rozbija Zaręby 5:1 w turnieju piłkarskim, także zajmujemy pierwsze miejsce. Skład drużyny piłkarskiej: A. Leszczyński, W. Gutowski, M. Raciński, W. Strzeszewski, G. Nowacki, R. Kotomski.

Finał wojewódzki rozegrano w Piątnicy. W stawce ośmiu zespołów zajęliśmy bardzo dobre piąte miejsce. Organizacja jednak była dość słaba a formuła rywalizacji nie doprecyzowana. Piłkarze po pokonaniu 3:2 Wysokiego Maz. awansowali do czwórki, gdzie niestety ulegli drużynie z Zambrowa 0:3. Meczu o trzecie miejsce nie rozgrywano a jedynie przegranym drużynom przyznano ex aequo miejsce 3-4.

W dniu rozgrywania finału wojewódzkiego ruszyła także Liga Rejonowa. Iskra Zaręby Kośc. pokonała LZS Nur a LZS Króle zwyciężył LZS Pętkowo. My pauzowaliśmy, w niczym to jednak fotelowi lidera nie zaszkodziło.

W następnej kolejce udajemy się do Zuzeli gdzie swoje spotkania rozgrywa LZS Nur. Zespół ten na spotkanie z Fortuną wzmocnił się bardzo, czego nie kryli sami gospodarze, ściągając zawodników nawet z Warszawy. Okazało się to jednak za mało na naszych. Na twardej nawierzchni i przy trzydziestokilkustopniowym upale padł bezbramkowy remis po wyrównanej grze. Pierwszy bezbramkowy remis w historii zespołu (oczywiście po reaktywacji).

W drugim spotkaniu LZS Pętkowo uległ zarębskiej Iskrze 5:8.

10 lipca podjęliśmy właśnie LZS Pętkowo. Upalne lato trwało w najlepsze, a nam wygrana w tym meczu dawała zwycięstwo w całych rozgrywkach bez względu na wszystkie pozostałe wyniki. Po dość trudnej pierwszej połowie, w drugiej łapiemy wiatr w żagle ostatecznie zwyciężając 4:1 i gratulując sobie zwycięstwa w lidze.

Bramki: W. Strzeszewski – 2, K. Pszczołowski, G. Nowacki Skład: A. Leszczyński – G. Czyżewski, A. Przeździecki, G. Nowacki, A. Gutowski (D. Sarnacki), T. Rzotkiewicz, R. Kotomski, K. Pszczołowski, M. Raciński, W. Strzeszewski, W. Gutowski. Drugie spotkanie nie doszło do skutku. Iskra Zaręby K. otrzymała walkower gdyż LZS Króle D. nie stawił się na mecz.

W kolejną upalną niedzielę odwiedzamy Króle Duże. Nastawienie spokojne – liga już wygrana a przeciwnik choć groźny zwłaszcza na swoim terenie na pewno do pokonania. Pewnie wychodzimy na prowadzenie 3:0, cały mecz ostatecznie kończąc zwycięstwem 6:2. W drugim meczu LZS Pętkowo pokonuje LZS Nur 4:3.

27 lipca rozgrywamy ostatnią kolejkę ligi. Kibiców wielu, żar leje się z nieba. Przeciwnikiem „rozegrana” w drugiej rundzie zarębska Iskra. Mecz jak zwykle zacięty i wyrównany, pierwszy cios zadają goście my odpowiadamy. Zaręby zadają kolejny cios i już zaczynają świętować wygraną, ale my gramy do końca. W 90 minucie kapitalnie z daleka uderza T. Rzotkiewicz i piłka trafa pod poprzeczkę bramki gości – 2:2. Bramki: R. Kotomski, T. Rzotkiewicz; Skład: A. Leszczyński – G. Czyżewski, A. Przeździecki, D. Sarnacki, G.Nowacki, M. Raciński, R. Kotomski, T. Rzotkiewicz, W. Strzeszewski (D. Raciński), G. Kotomski (A. Gutowski), W. Gutowski

Kończymy ligę bez porażki zwyciężając 6 razy i remisując w dwóch meczach. Bramki 28:9.

Po tych udanych występach podejmujemy decyzję o starcie w rozgrywkach o Puchar Polski. Wzmacniamy nasz zespół dwoma zawodnikami Iskry Zaręby Kośc. J. Jaworskim i A. Subdą.

Rozgrywamy sparing z czołową drużyną A-Klasy Orlętami Czyżew przegrywając 0:3. Wynik jednakże nie oddaje obrazu gry, gdyż mecz jest dość wyrównany a nasi wykazują się ogromną indolencją strzelecką, kiepsko też spisuje się sędzia.

Historyczny dzień nadchodzi 21 sierpnia. Po losowaniu rundy wstępnej wyjeżdżamy do Łomży gdzie mamy rozegrać mecz z beniaminkiem A-klasy zespołem Kontaktów Łomża. Zespól ten jest sponsorowany przez „Kontakty” największą wówczas gazetę regionu, która szeroko rozpisuje się o meczu. Mało kto daje nam jakiekolwiek szanse, a niesłusznie. Rozgrywamy znakomite spotkanie, pewnie zwyciężając 4:1, a pierwszą bramkę zdobywając już w trzeciej minucie.

Znakomicie wypadają nowe nabytki z Zarębów – A. Subda strzela dwa gole, a J. Jaworski jednego, czwartego dorzuca W. Gutowski. W nagrodę awansujemy do kolejnej rundy gdzie czeka już czołowy zespół A-Klasy łomżyńskiej Wissa Szczuczyn. Skład z tego historycznego spotkania: A. Leszczyński – G. Nowacki, A. Przeździecki, R. Bojanowski, M. Raciński, T. Rzotkiewicz, R. Kotomski, J. Jaworski, W. Gutowski, W. Strzeszewski (D. Raciński), A. Subda

W meczu, rozegranym 28 sierpnia jesteśmy skazywani na pożarcie. Wszak Wissa Szczuczyn to nie tylko czołowy, ale też od wielu wielu lat występujący w regularnych rozgrywkach ligowych zespół. Nas to jednak raczej mobilizuje niż deprymuje. W upalną choć wietrzną niedzielę, w którą padł rekord frekwencji widzów, gdzie na trybunach zasiadło (choć większość stała) ich ponad trzystu rozpoczęliśmy spotkanie.

Strata gola w początkowych minutach po błędzie defensywy zdawała się potwierdzać obawy malkontentów. Nic jednak bardziej mylnego. Nasz zespół momentalnie podnosi się i szybko uzyskuje przewagę. Zdobywamy dwa gole mając szanse na kolejne. Wybuch radości po zdobytych bramkach słychać na drugim końcu Andrzejewa.

W drugiej połowie jest jednak gorzej. Wzmagający się wiatr, mocno utrudnia nam poczynania. Wissa uzyskuje przewagę, lecz my bronimy się skutecznie. Do 80 minuty, kiedy to gościom udaje się wyrównać. Gdy mija 90-ta minuta i wszyscy czekają na dogrywkę, fatalny błąd lewego pomocnika prezentuje gościom „stuprocentówkę” – 2:3 i zapada grobowa cisza.

Nasi długo nie mogli pogodzić się z tą porażką. Tym bardziej, iż w kolejnej rundzie czekał zespół Olimpii Zambrów. Bramki: A. Subda – 2, Skład: A. Leszczyński – G. Nowacki, A. Przeździecki, R. Bojanowski, T. Rzotkiewicz (G. Kotomski), M. Raciński, D. Raciński, R. Kotomski, W. Strzeszewski (D. Sarnacki), J. Jaworski, A. Subda.

Na 18 września zaplanowano Mistrzostwa rejonu LZS. Organizację po raz kolejny przyznano nam. Oprócz Fortuny Andrzejewo wystąpić miały znana doskonale Iskra Zaręby Kościelne oraz LZS Kołaki. Liczyliśmy że wreszcie uda nam się w tym turnieju zwyciężyć. Niestety, ulegliśmy po dość przeciętnym meczu Iskrze 0:2 i była to pierwsza porażka z tym zespołem w historii naszego klubu. W kolejnym spotkaniu jednak Iskra dość niespodziewanie ulega LZS-owi Kołaki 2:4 i okazuje się że nadal mamy szanse wygrać cały turniej. Potrzebne „jedynie” trzybramkowe zwycięstwo nad Kołakami. Naszych stać na to, ale… gdy się za bardzo chce…

Pierwszą bramkę zdobywają przyjezdni, wyrównuje M. Raciński. Znów Kołaki na 2:1 i tym razem W. Strzeszewski na 2:2. Przed przerwą odskakujemy na 3:2 po golu Witka Kałuskiego, cóż z tego skoro zaraz po przerwie Kołaki wyrównują. Nie odpuszczamy jednak, napór Fortuny trwa. Zdobywamy jeszcze dwa gole zwyciężając ostatecznie 5:3. O jedną bramkę za mało jednak ażeby zwyciężyć w turnieju. Wygrywają go Kołaki dzięki największej liczbie zdobytych bramek.

Tym turniejem kończymy „międzypaństwowe” spotkania w roku 1994, zespół jednak trenuje cały czas, a myśl o starcie w regularnych rozgrywkach ligowych kiełkuje na dobre.

Rok 1994 kończymy bilansem 9 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki, bramki 66:25. Przeciętna widza na mecz wzrosła aż do 110, padł tez rekord frekwencji na meczu z Wissą Szczuczyn.

Grało 24-ech zawodników: T. Rzotkiewicz – 14, W. Gutowski – 13, A. Leszczyński – 13, G. Nowacki – 13, M. Raciński – 12, D. Sarnacki – 12, W. Strzeszewski – 12, R. Kotomski – 10, R. Bojanowski – 9, A. Przeździecki – 9, G. Czyżewski – 8, A. Gutowski – 6, G. Kotomski – 6, K. Pszczołowski – 5, D. Raciński – 5, A. Cymbalak – 4, J. Jaworski – 3, A. Subda – 3, S. Cholewicki – 2, M. Czyżewski – 1, M. Daszkiewicz – 1, P. Kałuski – 1, W. Kałuski – 1, D. Sarnacki II – 1; Bramki zdobyli: T. Rzotkiewicz – 12, W. Gutowski – 9, D. Nowacki – 9, W. Strzeszewski – 9, R. Kotomski – 4, M. Raciński – 4, S. Cholewicki – 3, D. Raciński – 3, A. Subda – 3, M. Daszkiewicz – 2, J. Jaworski – 2, K. Pszczołowski – 2, R. Bojanowski – 1, A. Cymbalak – 1, W. Kałuski – 1, G. Kotomski – 1.


Zdjęcie w nagłówku: Fortuna Andrzejewo przed historycznym, pierwszym meczem w Pucharze Polski z Kontaktami Łomża w dniu 21.08.1994, Kronika Fortuny Andrzejewo

Adam Leszczyński

Pomysłodawca i pierwszy prezes Towarzystwa Rozwoju Ziemi Andrzejewskiej. Były bramkarz LKS Fortuna Andrzejewo.