Ludzie

Siostra Zenona Zofia Polakówna

Zakonnice

Zofia Polak urodzona dnia 28 marca 1906 roku w Andrzejewie. Była córką Franciszka i Aleksandry z Ościłowkich. Pochodziła z chłopskiej rodziny niepiśmiennej. Miała pięciu braci: Józefa, Aleksandra, Jana, Mariana i Władysława. Rodzice wychowywali dzieci w duchu patriotycznym i religijnym.

Gdy wybuchła II wojna światowa dwóch najstarszych synów walczyło w kampanii wrześniowej. Aleksander walczył w szeregach Armii Krajowej. W czerwcu 1944 roku poległ w walce z Niemcami na Czerwonym Borze. Został pochowany w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym w Andrzejewie. Józef swoje życie poświęcił Bogu. Wstąpił do salezjanów i przyjął święcenia kapłańskie 11 czerwca 1944 roku. Pół roku później zginął w Krakowie, podczas walk trafiony przypadkową kulą. Jego postać została upamiętniona na jednej z tablic w kościele w Andrzejewie.  Dom rodzinny Polaków stał na rogu ulic Winnej i Pułtuskiej.

Zofia Polakówna wstąpiła do zakonu w 1927 (lub jak podaje inne źródło w 1926) roku i przybrała imię Zenona. Po wcześniejszym odbyciu nowicjatu i junioratu złożyła śluby wieczyste w 1935 roku w Płocku. Będąc zakonnicą uczęszczała do lwowskiej Szkoły Pielęgniarskiej, po jej ukończeniu została przełożoną pielęgniarką w Powiatowym Szpitalu Płońskim. Przed wojną placówka ta została bardzo dobrze wyposażona, ponieważ przewidywano walki.

Siostra Zenona Zofia Polakówna
Siostra Zenona Zofia Polakówna

1 września 1939 roku siostra Zenona została skierowana do Warszawy w celu przywiezienia leków i innych pomocy medycznych potrzebnych szpitalowi. Od razu po rozpoczęciu walk szpital zapełnił się rannymi. Siostra Zenona wraz z siostrą Dorotą zorganizowały kuchnię polową, w której żołnierze polscy wycofujący się w kierunku Modlina otrzymywali posiłek. Mimo tego, że ludzie wymagali natychmiastowej pomocy wkraczający do Płońska Niemcy nakazali opuszczenie szpitala. Pielęgniarki wyraziły swoją patriotyczną postawę buntem. Nie przyniosło to spodziewanego efektu, odbyła się ewakuacja żołnierzy do pobliskiego gimnazjum, które stało się szpitalem.

Organizacją nowych miejsc do leczenia rannych zajęła się siostra Zenona, która prosiła Niemców o pomoc. Ci jednak nie byli skorzy do pomocy jednak sytuacja zmieniła się, kiedy liczba rannych Niemców zaczęła się zwiększać. Polscy żołnierze, którzy odzyskali już zdrowie byli zabierani do niewoli. Zapobiegała temu siostra, która opracowała system, w którym to „uśmiercano” żołnierza wypisując fałszywy akt zgonu. Dla niepoznaki przed Niemcami ze szpitala wywożono trumny obciążone kamieniami. Innym sposobem na organizowanie ucieczki było wypuszczanie żołnierzy ze szpitala, po uprzednim upewnieniu się, że uciekinier jest bezpieczny wszczynano alarm. Po przejściu frontu szpital i personel powrócili do starego budynku.

Siostrę Zenonę w pomaganiu chorym cechowała tolerancja i ofiarność. Nie patrzyła na to jakiego kto był pochodzenia, statusu materialnego czy stopnia wojskowego – po prostu niosła pomoc. Pewnego razu zdarzyła się sytuacja gdy stan zdrowia Niemca chorego na tyfus plamisty znacznie się pogorszył. W tych okolicznościach młody i niedoświadczony lekarz nie wiedział co ma robić. Dzięki leczeniu siostry Zenony człowiek ten przeżył. Gestapowiec będąc wdzięczny siostrze Zenonie załatwił jej wolność po tym jak wydano rozkaz jej aresztowania. Dzięki takim znajomościom z Niemcami siostra była w stanie porozumieć się w wielu sprawach z okupantem. Dla członka Ruchu Oporu, który zbiegł z więzienia zapewniła czterodniową ochronę, ubranie cywilne i przepustkę do Warszawy. Od właściciela sklepu obuwniczego, volksdeutscha współpracującego z Ruchem Oporu, siostra brała buty dla więźniów, Żydów z płońskiego getta, biednych i partyzantów.

W 1942 Mariawitki oskarżyły siostrę Zenonę o podawanie leków polskich chorym. Niewielkie zapasy medykamentów przeznaczone miały być wyłącznie dla Niemców. To przysporzyło siostrze wiele problemów. Mimo tego, że nie znaleziono dowodów jej winy, Zenona Polakówna została skierowana na stanowisko pielęgniarki powiatowej, której praca nie była związana ze szpitalem. Od tej pory, działając na terenie całego powiatu, współpracowała z różnymi organizacjami podziemnymi w Płońsku, choć do żadnej z nich nie należała. Pomagając chorym w powiecie nie przyjmowała pieniędzy. Jako podziękowanie, przyjmowała chętnie żywność, lub inne artykuły przydające się w codziennym życiu. Dzięki takim zabiegom, pod jej kierownictwem, zbierano i wysyłano paczki do obozów. Ilość ich dochodziła do 10 tygodniowo. W roku 1944 kiedy Niemcy opuścili już Płońsk siostra Zenona Polakówna wróciła do pracy w szpitalu.

W 1948 roku przeniesiona została do Sierpca. Pełniąc służbę w tutejszym szpitalu szybko pokazała swoje serce wszystkim chorym i potrzebującym. W latach sześćdziesiątych zachorowała na zakaźną żółtaczkę, nastąpiły powikłania – marskość wątroby, która jak na tamte czasy była nieuleczalną przypadłością. Do ostatniego dnia życia służyła Bogu i ludziom. Zmarła dnia 12 września 1974 roku. 15 września 1975 roku odbył się pogrzeb siostry Zenony Polakówny. Dzień wcześniej o godzinie 17:00 trumna z ciałem siostry została przewieziona z domu żałobnego przy ulicy Buczaka do kościoła. Mszy pogrzebowej przewodniczył ksiądz biskup Jan Wosiński. W ostatnim pożegnaniu siostry brały udział rzesze ludzi.

Pamiątka ślubów wieczystych siostry Zenony
Pamiątka ślubów wieczystych siostry Zenony
Pamiątka ślubów wieczystych siostry Zenony
Pamiątka ślubów wieczystych siostry Zenony

Powyższy tekst i zdjęcia pochodzą z pracy Dominiki Michalik pt. „Siostra pasjonistka Zenona Zofia Polakówna”. Praca została wyróżniona w konkursie „Nasi przodkowie dla Niepodległej”, którego organizatorem była Biblioteka Publiczna Gminy Andrzejewo przy współpracy z Towarzystwem Rozwoju Ziemi Andrzejewskiej.

Damian Jasko

Damian Jasko

Prezes Towarzystwa Rozwoju Ziemi Andrzejewskiej. Pasjonat historii lokalnej i nie tylko.